Po Grillu na morasku była Polibuda Open Air. W roli glównej: Łąki Łan! Co prawda mieli być o 20, a zjawili się na scenie o 24, ale warto było czekać na tym deszczu, który nie odpuszczał juz od 19... Efektem były ' Mini Woodstock" czyli kąpiel błotna co po niektórych osobników. Mnie również sie oberwało...
Kilka fot:
Błotko!
i bonus w postaci bardzo fajnego perkusisty z " Los Grandes Rudeboys"
Zaczał się sezon juwenaliowy w Poznaniu. 7-9 maja były Artenalia, które niestety z powodu choróbska opuściłam ( a Masala grał!). 11 maja Gardenalia, 12ego Grillowanie na Morasku, 13ego - Agronalia i 2. dzień grilla na Morasku. Miałam problem z wyborem miejsca imprezy, ale w końcu przeważyło Morasko i Muchy & L.U.C. I nie ma co, nie zawiodłam sie. Dobra ekipa ( ;) ) i dobry humor = udana impreza. O powrocie do domu nie wspominając :D Nigdy nie byłam w tak wypchanym nocnym, jak wczoraj. Na 1m kw. przypadało jakieś 7 osób :D
Kila zdjęć z Much ( symbolicznie):
i deser - L.U.C. ( niestety nie mam Fortunetellera, wolałam poszaleć pod sceną ;))
Jako, że nadeszła wiosna i zaczęło nam pięknie przygrzewać słonko, pewnego słonecznego piątku wybraliśmy się: ja, Tala ( modelka) i Leśny ( 2. foto) na sesję do Golęcina. Plan był jeden: poszukać jakiś krzaczorów/ badyli i tam wysiąść. Okazało się , że oprócz badyli było też tam pole z młodym zbożem. Trzeba było to wykorzystać ;) Po kilku godzinach ( 2?) znaleźliśmy się na T.S. Olimpii, gdzie akurat odbywał się trening PSŻ ( żużel). Również z tego skorzystaliśmy. Podsumowując : sesja się udała, wszyscy byliśmy głodni, a ja prawie zapomniałam o spotkaniu z kuzynką.. Efekty poniżej: